Lato bez własnych pomidorów to dla Ciebie lato stracone? Nie wiesz, jak przetrwasz zimę bez passat ze swoich upraw? Jeśli boisz się, że Twoje wysiłki w warzywniku pójdą na marne, naucz się rozpoznawać i zwalczać zarazę ziemniaczaną na pomidorze. To częsta choroba, która dotyka rośliny psiankowate. Istnieje duża szansa, że przynajmniej raz zetkniesz się z nią w swojej karierze ogrodniczej.
Objawy zarazy ziemniaczanej na pomidorze
Pierwsze objawy stanowią ciemne plamy na liściach. Najpierw są niewielkie, nieregularne i szarawe. W krótkim czasie powiększają się i ciemnieją, zmieniając kolor na brunatny i czarny.
Zwykle zaraza ziemniaczana na pomidorze zajmuje dolne liście, ale z upływem czasu plamy mogą rozprzestrzenić się na całej roślinie. W efekcie pędy i łodygi brunatnieją, zamierają, a liście opadają.
Jeśli panuje wysoka wilgotność powietrza, na granicy tkanek chorych i zdrowych pojawia się biały nalot. Zarodniki grzybni widać na spodniej stronie blaszki liściowej. Na owocach pomidora zmiany w postaci mokrych i ciemnych plam zaczynają się od części wierzchołkowej, a potem przenikają do miąższu.

Skąd się bierze zaraza ziemniaczana?
Chorobę wywołuje organizm grzybopodobny Phytopthora infestans. Jeśli deszczowa pogoda się przedłuża lub nie wietrzysz szklarni i tunelu, jest duża szansa, że zaatakuje Twoje uprawy.
Wysoka wilgotność powietrza i gleby sprzyja zarazie ziemniaczanej
Sadzisz krzaczki za gęsto i nie dopuszczasz do swobodnego przepływu powietrza między nimi? To sprawia, że w powietrzu panuje podwyższony poziom wilgotności. Poza tym zbytnia bliskość pomidorów sprawia, że patogeny łatwiej się przenoszą między nimi, infekując kolejne rośliny.
Z kolei jeśli za mocno podlewasz swoje pomidory, to gleba nie dość, że jest za mokra, to jeszcze nadmiernie paruje, dodatkowo zwiększając wilgotność powietrza.
Zagrożenie chorobą rośnie podczas deszczowej pogody, zwłaszcza jeśli pochmurne dni się przedłużają. Wówczas już przy temperaturze 3°C dochodzi do zarażenia.
Najszybszy rozwój grzybów przypada jednak na dni, kiedy temperatura wynosi ok. 20°C. Zarodniki kiełkują w ciągu paru godzin i w sprzyjających warunkach choroba potrafi zniszczyć uprawę pomidorów w kilka dni.
W szklarni i tunelach ryzyko wystąpienia zarazy na pomidorze wzrasta, bo naturalnie panuje w nich mniejsza cyrkulacja powietrza niż w ogrodzie.
Niezbyt szczęśliwym miejscem na uprawę pomidorów jest okolica oczka wodnego, stawu czy innego zbiornika z uwagi na wyższą wilgotność powietrza.
Brak higieny podczas uprawy pomidorów
Podczas pielęgnacji roślin w warzywniku dezynfekuj regularnie narzędzia. Inaczej rozprzestrzenisz patogeny zarazy ziemniaka w błyskawicznym tempie. Ponadto, jeśli w glebie znajdują się patogeny, które zostały po zeszłorocznych uprawach, przyjmij za pewnik, że zaatakują również w kolejnym roku.
Kiedy pojawia się zaraza ziemniaczana na pomidorach?
Phytopthora infestans w ogrodzie pojawia się na koniec czerwca, rozgaszczając się na wczesnych odmianach ziemniaków. O wiele wcześniej, bo już w kwietniu, widać jego objawy w uprawach tunelowych. Jeśli Twoje pomidory rosną obok ziemniaków, możesz być pewny, że zaraza przeniesie się również na nie. Nawet jeśli pomidory na pierwszy rzut oka wydają się „czyste”, stosuj profilaktyczne opryski fungicydem, żeby zabezpieczyć je przed chorobą.
Jaki jest najlepszy środek na zarazę ziemniaka?
Przy pierwszych objawach i profilaktycznie stosuj gotowe środki na zarazę ziemniaka. To mocno inwazyjna choroba, dlatego lepiej sięgnąć po mocne preparaty, które silnie zadziałają na patogen:
- Orvego – działa zapobiegawczo i hamuje rozwój choroby po pierwszych objawach. Tworzy tarczę ochronną na powierzchni rośliny, wpływa kontaktowo na patogeny zaraz ziemniaka i mączniaka rzekomego. Nadaje się też do ogórków i ziemniaków.
- Revus – działa wgłębnie i kontaktowo. Zwalcza zarazę ziemniaka i mączniaka. Poleca się go również do szpinaku, buraków liściowych, bakłażanów, sałat, melonów i innych dyniowatych, pietruszki naciowej i brokułów.
- środki z miedzią, która skutecznie wybija patogeny:
- Miedzian – stosuj przy pierwszych objawach lub profilaktycznie,
- siarczan miedzi w roztworze z wodą do spryskiwania.
[product id="1736,1668,1386"]
Do walki z zarazą możesz włączyć też domowe preparaty, które działają wspomagająco. Nie tylko pomagają pozbyć się szkodników, ale pełnią funkcję naturalnych nawozów, wspierających kondycję pomidorowych krzaczków:
- gnojówka ze skrzypu
- 100 g suszonego ziela skrzypu lub 500 g świeżego ziela zalej 5 litrami wody,
- odstaw na 3-4 tygodnie aż przestanie się pienić – to znak, że proces fermentowania się zakończył,
- rozcieńcz z wodą w proporcjach 1:5 i stosuj jako oprysk.
- wywar z pokrzywy
- zalej 0,5 kg świeżego ziela 5 litrami wody. Gotuj przez 30 minut, potem wystudź, rozcieńcz w proporcjach 1:5,
- podlewać i pryskaj pomidory.
- z takich samych proporcji, zrobisz też gnojówkę pokrzywową, świetną jako nawóz – postępuj zgodnie z instrukcjami przyrządzania gnojówki skrzypowej.
- oprysk z drożdży
- rozpuść kostkę świeżych drożdży (100 g) w 10 litrach wody,
- opryskuj pomidory co tydzień.
[product id="3228,2795,1376"]
Pamiętaj, że domowe sposoby działają przede wszystkim zapobiegawczo, wspierając zdrowy rozwój roślin i ich naturalną odporność. Przy zaawansowanych objawach zarazy ziemniaczanej sprawdzają się mocniejsze sposoby.
Jak zapobiegać zarazie ziemniaka na pomidorach?
Jeśli uprawiasz pomidory w tunelach lub szklarni, wietrz je codziennie. Kontroluj wilgotność powietrza, oglądaj rośliny i od razu usuwaj te, które noszą znamiona choroby. Stosuj nawozy i podlewaj regularnie krzaczki, ale pilnuj ilości wody, tak żeby nie przelać ziemi.
Złe towarzystwo – z czym nie sadzić pomidorów?
Jak już wiesz, ziemniaki to kiepskie sąsiedztwo dla pomidorów. To jednak nie wszystko. Cała rodzina psiankowatych powinna trzymać się od siebie z daleka. A to oznacza, że musisz oddzielać pomidory również od papryki i bakłażanów.
Ochrona pomidorów przed zarazą ziemniaka trwa cały czas. Co roku zmieniaj miejsce, w którym uprawiasz pomidory. Stosuj płodozmian, czyli uprawę naprzemienną. Nie sadź pomidorów tam, gdzie nawet do 4 lat wcześniej rosły inne rośliny psiankowate.
Jak pielęgnować pomidory, żeby nie zachorowały?
Podczas podlewania strumień wody kieruj bezpośrednio do korzenia. Nie lej wody na liście i kwiaty, bo zalegająca na nich wilgoć zwiększy ryzyko pojawienia się zarazy ziemniaka.
Usuwaj dolne liście krzaczków. Przycinaj je ostrym, zdezynfekowanym narzędziem. Zapewnisz swobodny przepływ powietrza, a liście nie będą mokły od parującej gleby. Pozbywają się również opadłych liści, które mogą być siedliskiem patogenów.
Wybieraj odmiany odporne na zarazę ziemniaka
Istnieją takie odmiany pomidorów (np. Antares), które nie poddają się działaniu patogenu. Informacje o tym widnieją na opakowaniach nasion. Zwróć na to uwagę, jeśli w poprzednich latach choroba trapiła Twoje uprawy (niekoniecznie pomidorów).
Łatwiej zapobiec zarazie ziemniaczanej na wczesnych pomidorach niż późnych z uwagi na lipcową pogodę w Polsce, która charakteryzuje się ulewnymi deszczami.
Jak uratować pomidory od zarazy ziemniaczanej – podsumowanie
Pierwsze objawy zarazy ziemniaka na pomidorze to nie wyrok. Jeśli od razu użyjesz odpowiednich środków, masz dużą szansę, żeby zdusić problem w zarodku. Obserwuj swoje uprawy, pielęgnuj je i zabezpieczaj, a przy najmniejszych podejrzeniach, że coś nie gra, reaguj od razu.
